Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja egzaminacyjna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja egzaminacyjna. Pokaż wszystkie posty
Jak zdać sesję i nie zwariować?

wtorek, czerwca 07, 2016

Jak zdać sesję i nie zwariować?

Witajcie!
   Dzisiaj będzie dość gorący temat. Sesja egzaminacyjna. Każdy student chce ją zaliczyć, a nikt nie zna - ten tekst, słyszę bardzo często.
   Idąc korytarzem nagle z dnia na dzień, okazuje się, że uczelnia ma około tysiąc wychowanków więcej niż na co dzień. A w łazience kolejka do kibla większa, niż do lodziarni w upał. Studenci przypominają sobie o uczelni dopiero wtedy, kiedy ustalone są terminy na miliony zaliczeń i egzaminów. Ksera mają utarg roku i podnoszą cenę za skserowanie jednej kartki. Cóż, to można nazwać typową sesją.
   Jak ją przetrwać? Dla jednych pytanie proste, lecz dla innych - skomplikowane jak trafienie w dziurkę od klucza po ciemku.
ZAPRZYJAŹNIJMY SIĘ Z KSERO!
   Nagle okazuje się, że facet pracujący przy kserokopiarce jest jednym z najbardziej rozrywanych mężczyzn w mieście? Prawda. Warto również się za takim obejrzeć, może wtedy dostaniemy kartę stałego klienta. Wierzcie mi, przydaje się w tym "gorącym" okresie. Skserowane notatki to nie tylko koło ratunkowe, ale też kompendium wiedzy na robienie ściąg.

NAUCZ SIĘ ŚCIĄGAĆ.
   Idąc ulicą dostałeś ulotkę, z informacją o kursie skutecznego ściągania? Nie wyrzucaj jej! Schowaj gdzieś głęboko do torby, czy plecaka. Niech leży i czeka na swoje 5 minut w naszym życiu.
   Widzieliście kiedyś studenta, który nie ściąga, tylko ze wszystkiego się rzetelnie uczy? No właśnie, ja też nie. Siedzenie obok osoby która wszystko wie, na jednym z gorszych egzaminów i skuteczne ściąganie może się wtedy okazać zbawienne.

NIE MASZ CO ROBIĆ? CHODŹ NA WYKŁADY.
   Nawet nie pisz, ale bądź obecny. Śmieszne? A właśnie, że nie. Wykładowcy często "puszczają" listy, które potem pod koniec semestru ratują tyłek, nie jednemu studentowi. A wtedy, trudny egzamin, na który w jedną noc trzeba nauczyć się czterech książek po 200 stron - staje się tylko wspomnieniem.
LANIE WODY
   Umiesz opisywać milionami zdań jedną definicję? Znasz wiele synonimów? Super! Wielu profesorków albo doktorków lubi różne określenia na jedną rzecz. Umiejętność opisywania czegoś "na około" zanim trafi się w sedno przydaje się na niejednym kolokwium.

BĄDŹMY KONSEKWENTNI
   Sesja to tylko dwa lub trzy tygodnie spinania tyłka, zaliczania i nauki. W tym okresie, może lepiej zastąpić kolejne piwo, kawą? Pobudzimy mózg do czytania po raz 689768975... tej samej sterty notatek. Lepiej nauczyć się od razu, niż odkładać to na ostatnią chwilę.

SELEKCJA?
   Gdy okazuje się, że za dwa dni mamy trzy zaliczenia i jeden egzamin. Nie da rady, musimy z czegoś zrezygnować. Dzięki Bogu, to nie walka na śmierć i życie, a jedynie wpis do indeksu. Lepiej jest wybrać zaliczenie i egzamin, do którego się przyłożymy, niż uczyć się "po trochu" i potem poprawiać wszystko. Może się również okazać, że przedmiot nie jest taki zły i lekko "wchodzi" do głowy, dzięki temu unikniemy spania przy biurku, na książce w nocy.

ZASADA 4 x Z
Z   apewne znacie tę zasadę: Zrozumieć, Zapamiętać, Zaliczyć, Zapić. Zrozumienie czegoś co było na wykładach czasem bywa dość trudne. Zwłaszcza jeśli właściciel notatek przerysowywał (a nie przepisywał), kolejny 3 linijkowy wzór ze statystyki. Dlatego lepiej czasem zapamiętać wzrokowo mniej więcej gdzie był jaki "ślaczek", przypominający bohomazy przedszkolaków i zaliczyć. Po ogłoszeniu wyników - opić. Nieważne czy zdane czy nie - ważne, że już PO SESJI :-)

   A Wy, jakie macie sposoby aby przetrwać sesję?
Copyright © Aleksandra ma kota , Blogger